ISBN: 978-83-65172-78-5

Pozytywistów dziedzictwo Oświecenia. Kierunki i formy recepcji

Autor: Dawid Maria Osiński

„Pozytywiści wchodzili do domu oświeconych, w którym – jak w obserwowanej przez Jadwigę Misiewiczową i Helenkę Stawską kamienicy z Prusowskiej powieści o trzech pokoleniach – jedne okna były rozświetlone, inne ciemne i głuche. Ale tylko dzięki takiemu układowi „światła” i „mroku” bohaterki mogły odczytywać rysujące się przed ich oczami litery. Cierpliwie przypatrując się układowi zmieniających się świateł w oknach i gasnących pomieszczeń zwiastujących ciemność, miały szansę być zaskakiwane, zarówno pozytywnie, jak i negatywnie. Można sobie wyobrazić, że taka lektura okienna raz wskazywała na szereg A…B…C…, a innym razem na H…K…T…, jak to z nieokreślonością przypadków bywa.
Wytrwała i dociekliwa nauka alfabetu oświeceniowego dokonywana przez pozytywistów skutkowała podobnymi zadziwieniami. Ale one pozwalały im przede wszystkim nie zapominać o tym, że przestępując próg domu oświeconych, można zarówno bardzo wiele zobaczyć, jak i pozostać gdzieś w przedpokoju z przyciemnionymi binoklami na nosie. Ważne, żeby mieć tego świadomość”.

48,50

Na stanie

Ilość:
Przegląd

Ze wstępu:

„Oświecenie dla pozytywistów jest niewątpliwie progiem współczesności i nowoczesności. Mają oni świadomość, że tutaj zaczynają się różnorodne praktyki modernizacyjne, tu budzi się świadoma siebie (nawet jeśli obostrzona warunkami politycznymi, okolicznościami historycznymi i różnorodnymi koniecznościami lojalizmu) ponadstanowa jedność. Tu, mówiąc w dużym uproszczeniu, tworzy się naród (do niedawna rozumiany w duchu postsarmackim jako szlachta), który najważniejszą samoświadomość zyska dzięki refleksji filozofów i historiografów pierwszej połowy XIX wieku. Tu zaczynają się tworzyć zalążki czegoś, na co pozytywiści położą podstawowy nacisk – społeczeństwa jako organizmu, zróżnicowanego pod względem predyspozycji, pochodzenia, kultury, religii, rasy. Tu zaczyna się proces przyswajania i absorpcji wiedzy, polaryzowanie się subdyscyplin naukowych, próby systematyzowania tej wiedzy, stopniowe poszerzanie horyzontów naukowych, działalność instytucjonalna, tworzenie ośrodków naukowej wymiany i kształcenia. Jedno z pozytywistycznych haseł „wiedza to potęga” można by odnieść do dziedzictwa Oświecenia, bo to właśnie z jego ideałów i ciężkiej pracy niezłomnych mężów oświeconych wywodzą się myśliciele i pisarze tej miary, co Świętochowski, Orzeszkowa, Chmielowski. Tytaniczną i niezłomną pracą udowadniają oni wartość doskonalenia poprzez poligatunkowy dialog z kulturą i dziedzictwem – tak rodzimym, jak i europejskim. […]

Dyskusja pozytywistów z Oświeceniem to dyskusja z ówczesnym (czyli dostępnym pozytywistom) stanem wiedzy na temat formacji umysłowej i tego momentu dziejowości. Wiedza ta przyrasta sukcesywnie, ale ważny jest zwłaszcza początek drogi wyznaczony przez dostępne źródła, kręgi lektur powszechnych i indywidualnych, własne wybory. Ten stan wiedzy, możliwy do zrekonstruowania, należy brać pod uwagę od samego początku namysłu nad sytuacją wyjściową twórców rodzącego się pozytywizmu. Czyli ważne wydaje się zadanie pytania: co znają, z czego korzystają (albo potencjalnie mogą korzystać mimo różnic zaborowych i kręgu oddziaływania), z jakich wydań korzystają, z jakimi ujęciami przyczynkarskimi i syntetycznymi mogą się zetknąć. Co te prace pokazują i w jaki sposób określają horyzont poznawczy.

O wielu tekstach i źródłach (zwłaszcza rękopiśmiennych) nie mają przecież pojęcia, do wielu nie mają dostępu, wiele znają z odpisów, przeglądów, streszczeń, omówień, co zawdzięczają możliwościom prasy, a co jest powszechnym prawidłem zdobywania wiedzy od lat 60. XIX wieku i w zasadzie przez całą drugą połowę XIX wieku. Czytają w oryginale dzieła wielkich, najczęściej po francusku, czytają tłumaczenia niemieckie i rosyjskie. Angielską myśl oświeceniową poznają głównie w przekładach (język Buckle’a znał Świętochowski), a więc poprzez specyficzne medium (zwłaszcza mam na myśli przekłady rosyjskie). A piszę o tym dlatego, że wartość słowa i możliwości językowe, kwestia klarowności i jasności, ale też świadomość używalności języka, retoryczne i erystyczne chwyty konieczne do przemycania zakodowanych informacji w mowie ezopowej bądź za pośrednictwem obrazowych porównań – to podstawowe wyznaczniki walki pozytywistów o swoje miejsce w świecie, ale też ważny, jak się wydaje, tryb dialogu z Oświeceniem.

Atrybuty
Waga 2.9 kg
Wymiary 24.6 x 6 x 17.5 cm
Autor

Dawid Maria Osiński

Recenzent

Ewa Paczoska, Tomasz Sobieraj

ISBN

978-83-65172-78-5

Liczba stron

886

Oprawa

twarda, szyto-klejona

Miejsce i rok wydania

Lublin 2018

Wydawnictwo

Wydawnictwo Episteme

Autor:Dawid Maria Osiński